Dlaczego nasze wewnętrzne normy wykluczają więcej substancji, niż wymaga prawo?

Dlaczego nasze wewnętrzne normy wykluczają więcej substancji, niż wymaga prawo?

Tworząc kosmetyki, zawsze zaczynamy od pytania: czy ten produkt będzie bezpieczny dla skóry? Rozporządzenie (WE) nr 1223/2009 bardzo precyzyjnie określa, które substancje są zakazane, a które mogą być stosowane w kosmetykach w określonych stężeniach. To solidna podstawa, która stanowi dla nas punkt wyjścia. Zapewnienie bezpieczeństwa to proces i zaczyna się znacznie wcześniej niż w momencie wprowadzenia produktu do sprzedaży.

Minimum prawne kontra standard MOKOSH – gdzie stawiamy granicę?

Na rynku kosmetycznym standardem bywa deklaracja zgodności surowca z przepisami. Dla nas to za mało. Akceptujemy wyłącznie surowce z pełnym pakietem dokumentacji: specyfikacją jakościową, kartą charakterystyki (SDS) oraz certyfikatem analizy (CoA) dla konkretnej partii. Interesuje nas udokumentowana i możliwa do zweryfikowania zgodność.

Wymagamy również pełnej identyfikowalności surowców i partii. Oznacza to, że każdą serię produktu możemy powiązać z konkretną dostawą składników. Dodatkowo stosujemy własną listę substancji wykluczonych, szerszą niż załączniki do obowiązujących przepisów. W praktyce oznacza to, że niektóre składniki dopuszczone prawnie nie trafiają do naszych receptur.

Różnica dotyczy także kontroli jakości. Oprócz badań wymaganych przepisami, wykonujemy rozszerzone badania stabilności i bezpieczeństwa oraz stosujemy ostrzejsze wewnętrzne limity jakościowe, w tym mikrobiologiczne. Bezpieczeństwo traktujemy prewencyjnie – nie czekamy na problem, lecz staramy się go wykluczyć na etapie weryfikacji surowca i projektowania receptury. Nie kończymy na minimum wymaganym przez prawo.

Substancje, których nie znajdziesz w składzie, nawet jeśli są legalne

Przepisy jasno określają, które substancje są zakazane, a które można stosować w określonych stężeniach. My idziemy krok dalej i wprowadzamy własne kryteria doboru surowców.

W praktyce oznacza to, że w naszych recepturach nie stosujemy m.in. SLSów, parabenów, silikonów, PEG ani pochodnych ropy naftowej, takich jak parafina czy wazelina. Są to składniki dopuszczone do użycia w kosmetykach, jednak nie wpisują się w przyjęty przez nas kierunek formulacji.

Surowce analizujemy pod kątem dokumentacji jakościowej, danych dotyczących bezpieczeństwa oraz jego zachowania w gotowej formule. Jeżeli uznajemy, że istnieje alternatywa lepiej odpowiadająca naszym standardom, wybieramy ją.

Oznacza to bardziej selektywny dobór składników i świadome zawężenie dostępnych opcji. Dzięki temu możemy utrzymać spójność między składem produktu a przyjętymi przez nas zasadami jakości i odpowiedzialności.

Prewencja zamiast reakcji – na czym polegają nasze badania wyprzedzające?

Każdy kosmetyk przechodzi badania mikrobiologiczne i dermatologiczne. Wykonujemy również test konserwacji, który sprawdza skuteczność ochrony produktu przed rozwojem drobnoustrojów w trakcie użytkowania. Analizujemy aktywność wody, ponieważ jej poziom wpływa na stabilność mikrobiologiczną. Prowadzimy badania stabilności w różnych warunkach temperatury oraz testy kompatybilności z opakowaniem.

To nie są działania podejmowane po fakcie. Ich celem jest przewidzenie potencjalnych problemów, zanim produkt trafi na półkę. Właśnie dlatego mówimy o prewencji, a nie o reagowaniu.

Czym jest pełna identyfikowalność surowców i dlaczego to klucz do bezpieczeństwa?

Pełna identyfikowalność oznacza, że możemy prześledzić drogę surowca od dostawcy aż po konkretną partię gotowego kosmetyku. W przypadku pytań lub reklamacji analizujemy numer partii, datę produkcji oraz dokumentację jakościową danej serii. Dzięki temu możemy odtworzyć przebieg procesu i zweryfikować parametry konkretnej partii.

Takie podejście daje nam kontrolę nad procesem i pozwala działać odpowiedzialnie. Identyfikowalność partii jest stałym elementem naszego systemu jakości i umożliwia pełną kontrolę nad procesem.

Rolą technologa jest przewidywanie ryzyk, zanim produkt trafi na półkę

Za opracowanie receptur odpowiada zespół technologiczny, w tym technolog z wieloletnim doświadczeniem w branży kosmetycznej oraz asystent technologa. Ich zadaniem jest nie tylko stworzenie skutecznej formuły, lecz także analiza interakcji między składnikami oraz ocena stabilności produktu w czasie.

Receptury przechodzą badania mikrobiologiczne i dermatologiczne. Wykonujemy również test konserwacji, badania aktywności wody, badania aplikacyjne, aparaturowe oraz testy stabilności i kompatybilności z opakowaniem. Dzięki temu możemy ocenić, jak produkt zachowuje się w różnych warunkach i w trakcie codziennego użytkowania.

Naturalne surowce, mimo że cenione za swoje właściwości, podlegają takiej samej kontroli jak każdy inny składnik. Analizujemy dokumentację jakościową, weryfikujemy parametry partii i monitorujemy nowe dane dotyczące bezpieczeństwa składników. Jeżeli pojawiają się aktualizacje stanowisk instytucji regulacyjnych lub nowe publikacje naukowe, ponownie analizujemy nasze formuły.

Bezpieczeństwo traktujemy jako stały element procesu technologicznego. Te same kryteria jakości obowiązują na etapie doboru surowców, opracowania receptury i produkcji każdej partii. Dzięki temu możemy łączyć naturalne składniki z realną kontrolą jakości i odpowiedzialnym podejściem do bezpieczeństwa skóry.